Zdaniem prezesa Mariusza Żurawia, cele fundacji to ,wspieranie przedsiębiorczości w regionie i na terenie kraju, przeciwdziałanie bezrobociu oraz ochrona środowiska w aglomeracji łódzkiej i w kraju”.
Na pytanie, co do tej pory fundacja zrobiła w tym zakresie, prezes odpowiedział, że wspiera ona małe i średnie przedsiębiorstwa. Nie może jednak, niestety, zdradzić które i w jaki sposób otrzymały takie wsparcie, gdyż firmy te mogłyby sobie tego nie życzyć.
Teraz fundacja jest bardzo zajęta organizacją ,Multitaxi”. Taksówkarze uważają, że nowa firma doprowadzi do bankructwa wielu ledwo wiążących koniec z końcem taksówkarzy. We wtorek ich przedstawiciele wystosowali petycję do prezydenta miasta Tadeusza Matusiaka. Domagali się w niej wstrzymania decyzji, wydanych przez przedstawicieli władz administracyjnych, a w szczególności przez członka zarządu miasta Władysława Skwarkę, popierającego powstanie ,Multitaxi”.
Taksówkarzy dziwi ogromne poparcie władz Łodzi dla nowej firmy. Zarząd pomagał fundacji w negocjacjach z Fiatem, czego efektem miało być m.in. obniżenie ceny samochodów nawet o 30 – 40 procent.
Bogusław Cieślar, rzecznik prasowy Fiat Auto Poland, nie pamięta, kto wyszedł z propozycją kupna-sprzedaży 450 żółtych multipli – Fiat, czy łódzka spółka. W każdym razie Dział Sprzedaży Specjalnej Fiata Auto Poland w Warszawie rozważa możliwość podpisania takiego kontraktu. Negocjacje trwają, ale ich szczegóły okryte są tajemnicą handlową.
Rzecznik przyznaje, że multipla jest samochodem niszowym, raczej do specjalnych celów, m.in. właśnie do wykorzystania na taksówki. Multipla weszła na polski rynek w grudniu 1998 roku. Od tamtego czasu trzej łódzcy dealerzy sprzedali 30 tych aut. W ,Bileksie” wersja benzynowa kosztuje 64.900 zł, a turbo diesel 71.200 zł. W ciągu półtora roku ,Bilex” sprzedał dziesięć multipli. W całej Polsce w maju 2000 roku sprzedano zaledwie 31 multipli, a więc kontrakt na 450 samochodów tego typu jest przedsięwzięciem gigantycznym.
Według naszych nieoficjalnych informacji, kontrakt z Fiatem na taksówki miał zachęcić włoski koncern do ulokowania w Łodzi fabryki silników wysokoprężnych w specjalnej strefie ekonomicznej. Marek Pyka, prezes zarządu ŁSSE, przyznaje, że ucieszyłaby go propozycja ze strony tak poważnego inwestora, jakim jest Fiat. – W każdej chwili jesteśmy gotowi zaoferować włoskiemu koncernowi 60-hektarową działkę na Nowym Józefowie. Na razie jednak nikt ze mną na ten temat oficjalnie nie rozmawiał – powiedział Marek Pyka.
Jak wyjaśnił ,Dziennikowi” w trakcie wtorkowej rozmowy Władysław Skwarka, będzie on zawsze popierał wszelkie inicjatywy tworzące nowe miejsca pracy. Tymczasem prezes ,Jutrzenki” wyjaśniał nam, że jego firma nie tyle chce tworzyć nowe miejsca pracy, co zatrzymać w zawodzie bankrutujących taksówkarzy. Niewykluczone, że w takiej sytuacji firma mogłaby otrzymywać fundusze, które przeznaczone są na aktywne przeciwdziałanie bezrobociu. I być może na tym polega ,pomysł” na ,Multitaxi”.
Z naszą redakcją skontaktowali się wczoraj taksówkarze, którzy usiłowali zatrudnić się w ,Multitaxi”. Okazuje się, że jeszcze nie mogli złożyć dokumentów – firma ma dopiero ogłosić rekrutację. Poinformowano ich jednak, że aby zostać pracownikiem ,Multitaxi”, trzeba wpłacić kaucję w wysokości ok. 7 – 10 tys. zł, opłacać za siebie ZUS, podatki, wymianę oleju i klocków hamulcowych. Za każdy przejechany kilometr taksówkarze będą musieli płacić firmie stałą stawkę. Będą też opłacać paliwo (po preferencyjnych cenach). Nasi rozmówcy stwierdzili, że takie warunki są dla nich nie do przyjęcia.
Autor artykułu: Aro, miecz.