Archive for December, 2000

Rotarianie wesprą hospicjum i domy dziecka

Thursday, December 21st, 2000

Dzięki mikrobusowi chore dzieci będą mogły jeździć na wycieczki
Trzy łódzkie kluby Rotary oraz Polskie Stowarzyszenie Właścicielek Firm przygotowują Dobroczynny Bal Rotariański. Dochód z tego balu zostanie przeznaczony na zakup mikrobusa dla hospicjum dla dzieci nieuleczalnie chorych.

– Chcemy uświadomić wszystkim, że ważne jest nie tylko leczenie, ale także stworzenie możliwości godnego życia. Te dzieci powinny chodzić na lody, do kina, czy teatru, a nie tylko siedzieć w domu i myśleć o swej chorobie – powiedział Jan Dethloff, opiekun Rotaractu, młodzieżowej odnogi Rotary.

Łódzkie Hospicjum dla Dzieci opiekuje się około
20-30 nieuleczalnie chorymi dziećmi. Mieszkają one z rodzicami, a personel hospicjum odwiedza je w domach. Mikrobus, wyposażony w niezbędny sprzęt medyczny, umożliwiłby dzieciom wyjazdy na wycieczki.

Rotarianie mają nadzieję, że zbiorą potrzebne nań pieniądze na balu charytatywnym, który odbędzie się 13 stycznia 2001 roku w salach Malinowej i Złotej łódzkiego Grand Hotelu. Bilety kosztują 500 złotych na dwie osoby. Można je nabyć u dyrektora hotelu.

To już kolejna akcja charytatywna łódzkich rotarian. Rotary Club Łódź wspiera schronisko Markotu w Teofilowie k. Spały i dom dziecka w Porszewicach. Łódź-Trójka przekazała dokumentację architektoniczną dla ośrodka integracyjnego dla dzieci, a Łódź-Centrum sprzęt medyczny do wykrywania zatruć dla Zespołu Opieki Zdrowotnej dla Szkół Wyższych.
W przyszłym roku amerykańscy rotarianie wyposażą dziewięć łódzkich domów dziecka w sprzęt komputerowy.

Autor artykułu: pas

Kostka w rezerwie

Thursday, December 21st, 2000

Budowa Pomnika Łodzian Przełomu Tysiącleci stanęła pod znakiem zapytania – twierdzą radni

Zarząd Miasta Łodzi zaproponował wczoraj radnym SLD, aby przenieść 6 mln zł, zapisanych w projekcie przyszłorocznego budżetu na budowę Pomnika Łodzian Przełomu Tysiącleci, do rezerwy celowej z przeznaczeniem na inwestycje drogowe.

Wiceprezydent Włodzimierz Sitek zapewniał nas wczoraj, że nowa kostka na Piotrkowskiej powstanie, o ile do końca lutego zostanie zgromadzona niezbędna dokumentacja.
– Jeśli do końca lutego Fundacja Ulicy Piotrkowskiej przestawi wymagane dokumenty: atest kostki, zgodę wojewódzkiego konserwatora zabytków, opinię plastyka miasta i Towarzystwa Przyjaciół Łodzi, przystąpimy do budowy pomnika – powiedział nam Włodzimierz Sitek.

Tymczasem radni z klubu SLD mówią co innego.
– Nie ma możliwości, aby w przyszłym roku miasto przystąpiło do układania na ulicy Piotrkowskiej kostki z nazwiskami fundatorów. Radni nie wyrazili na to zgody
– stwierdził Tomasz Jochim (SLD), przewodniczący Komisji Planu Przestrzennego, Urbanistyki i Architektury łódzkiej Rady Miejskiej. – To skandal, że do tej pory nie ma kosztorysu budowy pomnika. Jeśli z budżetu miasta ma być wydane 6 milionów złotych, to powinna o tym zdecydować cała rada, a nie zarząd. Jako gmina pochopnie wydajemy pieniądze.

Potwierdza to jego klubowy kolega Robert Aleksandrzak.
– Budowa pomnika stoi pod dużym znakiem zapytania. Nie ma szans, aby rozpoczęła się w 2001 roku. Może stanie się to, kiedy Fundacja Ulicy Piotrkowskiej sprzeda 100 tysięcy kostek – stwierdził.

Część klubu radnych AWS jest zadowolona z wycofania pieniędzy na kostkę.
– Dobrze się stało. Pomnik powstaje w niejasnych okolicznościach. Do tej pory radni nie dostali finansowego planu budowy. Pokątnie dowiedzieliśmy się, że miasto ma do tego dołożyć – powiedział radny Adam Lepa.
Przedstawiciele Fundacji Ulicy Piotrkowskiej twierdzą, że sprzedaży kostki nie rozpoczynali „na żywioł”.

– Mieliśmy porozumienie z Zarządem Miasta Łodzi. Do kostki miasto nie dokłada złotówki. Miasto miało tylko zedrzeć starą nawierzchnię i ułożyć kostkę z nazwiskami fundatorów. Mamy już projekt plastyczny, akceptację komisji kultury rady miejskiej, zgodę wojewódzkiego konserwatora zabytków. Projekt techniczny miało zrobić miasto – powiedział nam Marek Janiak z Fundacji Ulicy Piotrkowskiej.

– Informacje o wycofaniu się miasta z inwestycji zrobiły zamieszanie. Na szczęście ludzie nadal kupują kostkę. Pewną część kostek, których nie kupią łodzianie, obiecał podarować „Varitex”. Nie wyobrażam sobie, żeby inicjatywa Pomnika Łodzian Przełomu Tysiącleci nie wypaliła.

Autor artykułu: k

Nowe studia

Tuesday, December 19th, 2000

Uniwersytet Łódzki otwiera dwa nowe rodzaje studiów podyplomowych:
dla prawników zainteresowanych prawem spółek i dla osób pełniących kierownicze funkcje w oświacie.

Przy Wydziale Prawa i Administracji powstanie Studium Prawa Spółek, przeznaczone dla magistrów prawa lub administracji, którzy zainteresowani są ustawą „Kodeks spółek handlowych”. Zajęcia rozpoczynają się w połowie lutego i będą trwały do połowy grudnia 2001 r.

Studium Zarządzania Oświatą trwać będzie też przez 2 semestry, poczynając od lutego 2001. Przeznaczone jest dla kierowników placówek oświatowych oraz urzędników samorządu, utworzono w porozumieniu z kuratorium i Wydziałem Oświaty UMŁ

Autor artykułu: pas

Bliżej abonenta

Tuesday, December 19th, 2000

Na Retkini telekomunikacja odda wkrótce do użytku Biuro Obsługi Klienta
Bliżej abonenta Telekomunikacja Polska SA kończy budowę pierwszego Biura Obsługi Klienta na Retkini – przy ul. Maratońskiej 71a.

Najpóźniej w drugiej połowie stycznia 2001 r. klienci będą mogli regulować tam rachunki telefoniczne bez opłacania prowizji oraz załatwiać wszystkie usługi świadczone przez TP SA.
– Do tej pory mieszkańcy Retkini musieli jeździć do naszych biur zlokalizowanych w centrum miasta, teraz będą mieli do nas bliżej – powiedziała Iza Bogus rzecznik prasowy TP SA okręgu łódzkiego. – Na ulicy Maratońskiej uruchomione zostaną między innymi dwa okienka kasowe. Szkolimy właśnie personel, który będzie tam pracował.
W nowym biurze obsługi klienci będą mogli składać wnioski o założenie telefonu lub łączy ISDN. Można też będzie uzyskać bilingi i reklamować nasze usługi. W przyszłości chcemy wygospodarować tam miejsce także na sklep z telefonami, akcesoriami i kartami telefonicznymi.

Siedziba Biura Obsługi Klienta została wybudowana od podstaw przez Telekomunikację Polską SA. Kolejna inwestycja powstaje na Rudzie przy ul. Gombrowicza 4. Tam biuro ruszy w pierwszym kwartale przyszłego roku, gdy będzie zaawansowana telefonizacja tego rejonu.

Autor artykułu: aro

Madej i Grzelak w Chorzowie

Tuesday, December 19th, 2000

Piłkarze ŁKS Ptak Łukasz Madej i Rafał Grzelak trenowali wczoraj z drużyną ekstraklasy Ruchem Chorzów.
– Mam nadzieję, że wiosną będę występował w tej drużynie – powiedział Madej. – Jestem zadowolony z zaproponowanych mi warunków.

Mój menedżer ma dla mnie jeszcze inną ofertę, ale wolałbym pozostać w Chorzowie. Trenerem jest tu przecież Bogusław Pietrzak, którego dobrze znam z ŁKS. Liczę, że Ruch dojdzie do porozumienia z panem Ptakiem.

To jednak nie Antoni Ptak wysłał Madeja do Chorzowa. – Liczę, że zwycięży rozsądek – powiedział Arkadiusz Klimas, menedżer Madeja. – Wszystkie strony mogą na tym tylko zarobić. – Pan Ptak ekwiwalent za wyszkolenie zawodnika, a Łukasz będzie grał w pierwszej lidze.

Z kolei Grzelak wciąż marzy o zagranicznym transferze. Jeżeli jednak taki nie dojdzie do skutku, chciałby w rundzie rewanżowej grać w Ruchu. Przypominamy, że już jesienią Grzelak wystąpił w chorzowskim zespole w jednym spotkaniu ekstraklasy. Formalnie jest wypożyczony do tego klubu do lutego.

– Mam nadzieję, że ci młodzi zawodnicy nie rozmienią talentu na drobne – skwitował wyjazd piłkarzy Mirosław Dawidowski, trener ŁKS i reprezentacji Polski U-18.
,,Wszyscy’’ piłkarze ŁKS mają wznowić treningi 4 stycznia. Ciekawe, ilu z nich będzie nieobecnych. Antoni Ptak wciąż się zastanawia…

Autor artykułu: jk

Karanie za przebieganie

Friday, December 15th, 2000

Przez szeroką, trzypasmową ulicę przebiegała kobieta z dzieckiem. Dostała się między pędzące samochody. Kierowcy nie mieli szans, żeby się zatrzymać. Przez kilka sekund słychać było ryk klaksonów i pisk hamulców.

Wreszcie pieszej udało się przedostać na drugą stronę jezdni. Następnego dnia dokładnie tak samo ciągnąc dziecko za rękę usiłowała się przedostać na drugą stronę. Problem w tym, że kilkanaście metrów od miejsca, w którym wkroczyła na ulicę, znajduje się podziemne przejście dla pieszych.
Od początku roku na łódzkich ulicach doszło do tysiąca wypadków z udziałem pieszych. Kilkadziesiąt osób zostało poważnie rannych, kilka zginęło. Większość zdarzeń spowodowali sami poszkodowani.

Miejsca, w których najczęściej dochodzi do niebezpiecznych sytuacji, to pętla tramwajowa na ul. Rokicińskiej, przystanek tramwajowy na wysokości Dworca Łódź-Kaliska oraz przystanki przy alejach: Piłsudskiego i Mickiewicza. Piesi zamiast korzystać z kładek lub przejść podziemnych przebiegają przez ulice.

– Jechałem na Widzew. Na wysokości King Crossa w odległości zaledwie kilkudziesięciu metrów są dwa przejścia dla pieszych. Pomiędzy nimi znajduje się przystanek autobusowy. Pasażerowie, którzy idą na zakupy ani myślą przechodzić po pasach. Przebiegają przez jezdnię. Ostatnio omal jednego nie rozjechałem. Nie miałem możliwości manewru, bo po sąsiednich pasach też jechały samochody. Powinna tam od czasu do czasu stać policja i słono karać pieszych za takie bezmyślne przebieganie przez ulicę – uważa Roman W. (nazwisko do wiadomości redakcji).

Policjanci z drogówki mówią, że nie szczędzą kar i pouczeń pieszym przebiegającym bezmyślnie przez jezdnię.
Przyznaję, że piesi na łódzkich ulicach są wyjątkowo niezdyscyplinowani. Chodzą jak chcą. Często omijają przejścia podziemne. Osobom, które lekceważą przepisy grozi mandat w wysokości 50 – 100 złotych – powiedział nam aspirant Paweł Cheliński z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.

Autor artykułu: (k)

Francuska limuzyna dla prezydenta

Friday, December 15th, 2000

Po kilkugodzinnych obradach komisja przetargowa zdecydowała wczoraj, że prezydent Łodzi i jego najbliżsi współpracownicy będą jeździć francuskimi samochodami marki Peugeot. Prezydent jeździł limuzyną z serii 607. Wiceprezydenci i członkowie zarządu miasta otrzymają model „406”.

Samochody do końca roku zobowiązał się dostarczyć jeden z łódzkich dilerów. Tymczasem, jak się wczoraj dowiedzieliśmy, firma, która wygrała przetarg z końcem bieżącego roku przestaje być dilerem Peugeota. Mimo wielokrotnych prób nie udało się nam skontaktować z szefem firmy i ustalić, na ile korzystne warunki sprzedaży aut zaproponował władzom miasta.

Zgodnie z warunkami przetargu, samochód dla prezydenta Łodzi miał spełnić następujące wymagania: tegoroczna produkcja, sedan, pojemność silnika 2,6 – 3 litrów, automatyczna skrzynia biegów, ABS, klimatyzacja, radioodtwarzacz i lakier metalic. Koloru nie określono.
W tegorocznym budżecie miasta na zakup nowych samochodów dla prezydenta i jego współpracowników przeznaczono 700 tys. zł. Na pierwszy przetarg wpłynęło pięć ofert – jedna po wyznaczonym terminie. Samochody dla władz miasta chcieli sprzedać dilerzy Volkswagena, Audi, Alfa Romeo, Peugeota i Forda. Przetarg unieważniono. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, wszystkie oferty były obarczone błędami. Do negocjacji, które zorganizowano tydzień później, komisja zaprosiła kolejnych pięciu dilerów, m.in. peugeota. Podczas drugiego terminu negocjacji komisja uznała, że ten ostatni zaproponował najkorzystniejsze warunki.

Do czasu zakupu nowych aut prezydent ma do dyspozycji forda scorpio i mercedesa, wiceprezydenci – fordy mondeo, członkowie zarządu, sekretarz miasta i skarbnik – fordy escorty. Samochody mają po cztery lata. Od chwili kupna ich naprawy pochłonęły ponad 163 tys. zł.

Autor artykułu: (k)

Wkrótce koniec z zaliczkami

Friday, December 15th, 2000

W przyszłym roku Łódzki Zakład Energetyczny zmieni system rozliczania mieszkańców za prąd. ŁZE nie będzie już prognozował zużycia energii. Zamiast dotychczasowych zaliczek łodzianie zapłacą po prostu za zużyty już prąd.

– Rachunki będą przesyłane co dwa miesiące. Najpierw inkasent odczyta wskazania licznika, a za około 10 dni do odbiorcy dotrze pocztą faktura do zapłacenia. Suma na fakturze będzie rozłożona na dwie części płatne co miesiąc – wyjaśnił Lucjan Beźnicki, kierownik wydziału zbytu ŁZE.
Nowy sposób rozliczeń zakład będzie wdrażał przez cały 2001 rok. W tej chwili wydział zbytu ustala, w jakiej kolejności poszczególne rejony energetyczne będą przechodziły na dwumiesięczny system rozliczeń. Może się więc zdarzyć tak, że na przykład mieszkańcy obsługiwani przez Rejon Energetyczny Łódź-Centrum z ul. Tuwima nowe faktury dostaną już w lutym, a ci z Rejonu Łódź-Południe przy ul. Rokicińskiej dopiero w październiku. Ale może też być zupełnie odwrotnie.
– Przejście na nowy system nie będzie skomplikowane. Osoba, której skończy się książeczka opłat, przy okazji odczytywania licznika otrzyma jedynie rozliczenie już zapłaconej zaliczki oraz informację, że następny rachunek zapłaci za dwa miesiące – powiedział Lucjan Beźnicki.
Nowe faktury płacić będą nie tylko odbiorcy indywidualni, ale też właściciele sklepów, prywatni przedsiębiorcy i rzemieślnicy. W ich przypadku przejście na zmieniony system nastąpi dopiero po zaktualizowaniu zawartych z ŁZE umów.
– W przyszłym roku aktualizacja umów czeka też odbiorców indywidualnych, jednak w ich przypadku nie wiąże się to bezpośrednio z wprowadzeniem dwumiesięcznego systemu rozliczeń – stwierdził Lucjan Beźnicki.
Nowe umowy dostosowane będą do obecnie obowiązującego prawa energetycznego. Znajdą się w nich m.in. prawa i obowiązki odbiorcy i dostarczyciela prądu oraz informacje o tym, z czego dokładnie składa się opłata za energię (kosztów przesyłu i zużytego prądu). W starych umowach takich zapisów nie ma.

Autor artykułu: (pik)

Protestowała większość szkół w regionie łódzkim

Wednesday, December 13th, 2000

Większość placówek oświatowych z województwa łódzkiego przyłączyła się do akcji protestacyjnej przeprowadzonej wczoraj przez ZNP. W Skierniewicach, Piotrkowie i Bełchatowie protestowały wszystkie szkoły.

Na szkołach wywieszono związkowe flagi oraz postulaty – m.in. zwiększenia udziału oświaty w budżecie państwa i podniesienia wysokości subwencji dla samorządów. Domagano się odrzucenia rządowego projektu nowelizacji Karty Nauczyciela. Protestujący chcą, by skarb państwa zwrócił samorządom pieniądze, które gminy zaciągnęły w formie kredytu na regulacje płac wynikające ze znowelizowanej Karty Nauczyciela.

– To ostrzeżenie dla rządu, którego postawa wobec edukacji przekroczyła poziom przyzwoitości – stwierdził Krzysztof Baszczyński, prezes ZNP.

– Jeżeli sytuacja się nie poprawi, zamierzamy ostrzej protestować.

Wczoraj w większości gmin województwa łódzkiego związkowcy spotkali się z samorządowcami i przedstawili swoją dezaprobatę wobec sytuacji w szkolnictwie. Wysłano również listy do premiera i marszałka Sejmu oraz posłów.

Przypomnijmy, że wyrównania pensji za okres od stycznia do październikia otrzymała zaledwie połowa nauczycieli w województwie – najmniej w całej Polsce.

Autor artykułu: (rok)

Tajemnicza żelatyna

Wednesday, December 13th, 2000

W łódzkich sklepach „Leader Price” i niektórych hipermarketach można kupić francuską żelatynę.
Tymczasem główny lekarz weterynarii wydał zakaz sprowadzania do Polski wołowiny i jej pochodnych, w tym żelatyny, z krajów (m.in. z Francji), gdzie wystąpiła choroba szalonych krów. Problem w tym, że na opakowaniach żelatyny nie ma informacji, z jakiego surowca została wyprodukowana – wieprzowego czy wołowego.

„Tajemniczą” żelatynę kupił wczoraj nasz reporter w dyskoncie przy ul. Rojnej w Łodzi. O tym, że jest to produkt francuski, dowiedział się z oznakowań na opakowaniu. Umieszczono też na nim informację, że żelatyna została zapakowana do torebek w Krakowie. Po naszej interwencji dr Roman Owecki, wojewódzki lekarz weterynarii, zlecił zbadać sprawę Państwowej Inspekcji Handlowej.
– Tylko pakujemy żelatynę, a otrzymujemy ją od firmy „Gelpol” z Łodzi, przedstawiciela francuskiego producenta – mówi Wiesława Sznajdrowska, pełnomocnik zarządu firmy „Gellwe” z Krakowa. – Żelatyna oferowana w sieci „Leader Price” jest wieprzowa. Mamy atesty i orzeczenia łódzkiego lekarza weterynarii. Według polskich norm, na opakowaniu musi być jedynie nazwa „Żelatyna spożywcza”.

Grażyna Dominowska, dyrektor łódzkiego „Gelpolu”, powiedziała nam, że francuski producent od kilku lat wytwarza tylko żelatynę wieprzową, a wołową wyłącznie na Słowacji, ale – jak na zapewniła – tylko z półproduktów z Polski, Węgier i Słowacji.

Autor artykułu: (aro, luk)