Archive for January, 2001

Sobotnie rozkłady do korekty

Tuesday, January 30th, 2001

W przyszłym tygodniu Zarząd Miasta zajmie się projektem zmian w nowym układzie komunikacyjnym
Od najbliższego weekendu zmienią się sobotnie rozkłady ponad 20 linii tramwajowych i autobusowych Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego.

To już druga korekta rozkładów po wprowadzeniu 1 stycznia zmian w komunikacji miejskiej.

Dwa tygodnie temu Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne wymieniło około tysiąca rozkładów jazdy. Według obowiązujących od 1 stycznia rozkładów, w niedziele i dni świąteczne pierwsze tramwaje wyjeżdżały na trasy około godz. 6. Z tego powodu w pierwszą i drugą niedzielę stycznia wiele osób (m. in. pracowników służby zdrowia i elektrociepłowni) rozpoczynających rano swoją zmianę, nie mogło dojechać na czas do pracy.

Na ich prośbę Wydział Komunalny UMŁ zmienił rozkłady. Godziny odjazdów zostały ułożone tak, aby do godz. 6 łodzianie mogli przejechać z jednego końca miasta na drugi. Przy okazji jednak z sobotnich rozkładów zniknęły pierwsze kursy tramwajów i autobusów. Wydział Komunalny Urzędu Miasta Łodzi chciał w ten sposób ujednolicić weekendowe rozkłady jazdy. Okazało się, że taki obrót sprawy nie wszystkim łodzianom odpowiada.

– Potrzebna więc była jeszcze jedna poprawka. Wydaliśmy już MPK dyspozycję, aby do soboty rozkłady na wybranych liniach zostały zmienione. 3 lutego ponad 20 tramwajów i autobusów wyjedzie na trasy wcześniej – powiedział Lucjan Strawa, kierownik oddziału komunikacji publicznej Wydziału Komunalnego Urzędu Miasta Łodzi.

W przyszłym tygodniu Wydział Komunalny UMŁ przedłoży Zarządowi Miasta projekt zmian w nowym układzie komunikacyjnym miasta. Wśród planowanych korekt znalazło się m. in. zwiększenie częstotliwości kursowania linii tramwajowej 15.

O pozostałych zmianach (m.in. ewentualnej korekcie trasy linii autobusowej 98) przed decyzją Zarządu Miasta urzędnicy nie chcą się wypowiadać. Wszystkie korekty mają zostać wprowadzone do końca lutego.

Autor artykułu: pik

Niepełnosprawni w kolejce

Tuesday, January 30th, 2001

W siedzibie rzecznika osób niepełnosprawnych ustawiają się od kilku dni kolejki osób, które chcą odebrać nowe legitymacje, uprawniające inwalidów do parkowania w miejscach dla uprzywilejowanych.

Od początku stycznia takie dokumenty odebrało ponad 600 łodzian.

– W zeszłym tygodniu dziennie po legitymacje przychodziło około 100 niepełnosprawnych – powiedziała nam Małgorzata Prędka, rzecznik osób niepełnosprawnych.

Legitymacja wydawana jest bezpłatnie, na podstawie opinii lekarskiej i po orzeczeniu grupy inwalidzkiej. Zgodnie z nowymi przepisami, tylko po okazaniu legitymacji będzie można kupić znaczek na samochód dla niepełnosprawnych.

– Termin, do kiedy będziemy wydawać legitymacje nie został określony – dodała Małgorzata Prędka. – Przecież za pół roku czy rok mogą pojawić się nowi niepełnosprawni.

Prawdopodobnie już w połowie lutego strażnicy miejscy zaczną natomiast karać osoby, które będą miały naklejony znaczek, a nie będą posiadały nowej legitymacji. Do tej pory wielu kierowców podszywało się pod inwalidów. Przyklejali na swoich autach znaczki, które były dostępne prawie w każdym kiosku, i korzystali z uprzywilejowanych miejsc parkingowych. Nowe przepisy zostały wymierzone właśnie w „fałszywych” inwalidów.

Aby kontrola nad zakupem znaczków była łatwiejsza, w tej chwili można je kupić jedynie w kiosku przy ul. Sienkiewicza 5. Osoby, które do tej pory nie mają nowych legitymacji, powinny zwrócić się do rzecznika osób niepełnosprawnych w jego siedzibie przy
ul. Sienkiewicza 5. Na nową legitymację trzeba poczekać około tygodnia.

Autor artykułu: am

Runęło mieszkanie

Tuesday, January 30th, 2001

Wczoraj późnym wieczorem dwie osoby zostały ranne w wyniku zawalenia budynku przy ulicy Zielonej
Najpierw był huk i krzyk. Chwilę później piętrowa dobudówka kamienicy przy ul. Zielonej 9 runęła na ziemię. Pod gruzami uwięzione zostało mieszkające w niej małżeństwo. Sąsiedzi natychmiast wezwali straż pożarną i pogotowie.

– To się stało nagle. Usłyszałem straszny rumor, a chwilę później głos kobiety, która krzyczała „ratunku!” – opowiadał mieszkaniec kamienicy.

– Natychmiast pobiegłem do automatu telefonicznego i powiadomiłem pogotowie. Ten wypadek nie zdarzył się bez przyczyny. Kamienica i dobudówka są prywatną własnością. W piątek właścicielowi, który przeprowadzał na własną rękę remont, zawalił się strop na parterze, pod mieszkaniem tych ludzi. Zamiast wezwać fachową ekipę, podparł go belką i czekał. Nic dziwnego, że mieszkanie runęło.

Małżeństwo w średnim wieku zostało uwięzione w mieszkaniu, pod gruzami ścian budynku. Strażakom udało się wydobyć kobietę przez okno. Mężczyznę, który odniósł poważniejsze obrażenia, wyniesiono na noszach. Obydwoje trafili do szpitala. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Dobudówka nie nadaje się już do zamieszkania.

– To prawdziwa tragedia. Stracili cały dorobek życia, zostali bez dachu nad głową – mówił jeden z sąsiadów.
Z powodu wypadku wstrzymano ruch tramwajów na około 50 minut. Straż pożarna zabezpieczyła miejsce tragedii. Oficjalne przyczyny katastrofy nie zostały jeszcze ustalone.

Autor artykułu: am

Okradał wagony

Saturday, January 27th, 2001

Wymontowane z pociągu zawory sprzedawał w punkcie skupu złomu
Funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei zatrzymali złodzieja. Mężczyzna wpadł na bocznicy, podczas demontowania elementów wagonu.

Miał przy sobie dwie aluminiowe półki oraz zawór hamulcowy z osprzętem. Jak się okazało, ten sam mężczyzna już drugą noc urzędował na bocznicy. Wcześniej ukradł już i sprzedał w skupie złomu sześć takich urządzeń. – Taki zawór dla wagonu to – można powiedzieć – jak serce dla człowieka – stwierdził Zbigniew Ciemny, zastępca dyrektora w Zakładzie Przewozów Pasażerskich PKP w Łodzi. – Bez zaworu, wagon nie może ruszyć na trasę. Naprawa potrwa co najmniej kilka dni.
Wagon pasażerski ma jeden zawór hamulcowy. Wartość skradzionych zaworów oceniono na 150 zł za sztukę. Szkody są jednak dużo wyższe. Skradziony stary zawór trzeba wymienić na nowy, który kosztuje około tysiąca złotych. Do zakończenia naprawy siedem uszkodzonych wagonów będzie stać w warsztacie. W praktyce oznacza to tyle, co wycofanie na kilka dni jednego z pociągów do Warszawy. Podejrzany przyznał się do kradzieży. Chciał nawet odkupić ze złomowiska dostarczone tam aluminiowe elementy. Za aluminium skup złomu płaci 3,20 zł za kg. Zawór kosztuje tysiąc złotych i waży 15 kg. Sprzedany na złom dla złodzieja jest wart 48 zł. Za dostarczenie 7 takich elementów dostał ponad 300 zł. PKP straciły 20 razy więcej.

Autor artykułu: (maj)

Przeciw wirusowi

Saturday, January 27th, 2001

Epidemiolodzy zalecają szczepienia przeciwko grypie, tymczasem w łódzkich przychodniach zainteresowanie nimi jest niewielkie
Na południu Polski i w Czechach wzrosła zachorowalność na grypę. Wprawdzie rozpoczęły się ferie i część łódzkich uczniów jedzie na kolonie właśnie w te rejony, to jednak w łódzkich przychodniach nie notowano w ostatnich dniach zwiększonego zainteresowania szczepieniami przeciwko grypie.

Tymczasem krajowy konsultant ds. epidemiologii zaleca szczepienia. – Większość osób, które chciały się zaszczepić, uczyniła to podczas akcji “Grypa” w listopadzie i grudniu ubiegłego roku – powiedziała nam Elżbieta Lasota, pediatra z poradni przy ul. 10 Lutego. – Przecież jeśli zaszczepimy dzieciaki w tej chwili, to muszą upłynąć dwa tygodnie, żeby wytworzyły się przeciwciała, więc zdążą już wrócić z ferii.
Na razie w Łodzi nie stwierdzono zwiększonej zachorowalności na grypę. Epidemiolodzy twierdzą jednak, że w ciągu najbliższego miesiąca liczba chorych może znacząco wzrosnąć, ponieważ wiele osób wróci z zimowisk w Czechach i na Słowacji. – W ubiegłym roku w okresie od 1 do 15 stycznia zachorowało 23 tysiące osób, w tym zanotowano tylko 4.600 chorych – poinformowała Maria Popowicz, kierownik działu epidemiologii w łódzkim sanepidzie. Grypę łatwo złapać, przebywając w pomieszczeniu, w którym przebywał chory. Wirus może przeżyć nawet dobę na blacie biurka, klawiaturze komputera lub na umywalce. Jeśli organizm ma zmniejszoną odporność – a tak jest u dzieci i osób starszych ze schorzeniami układu oddechowego, krążenia, nerek i cukrzycy – wirus atakuje błyskawicznie. – Właśnie dlatego nadal szczepimy – stwierdziła Elżbieta Wrońska, kierowniczka przychodni przy ul. Tatrzańskiej. Pacjenci przychodzą do nas ze szczepionką kupioną w aptece, a lekarz pierwszego kontaktu decyduje, czy można ich zaszczepić. W ubiegłym roku na grypę zachorowało 250 tys. mieszkańców naszego województwa. – Wirus grypy podlega ciągłym mutacjom, dlatego jedynym skutecznym sposobem walki z tą chorobą jest powtarzane co roku szczepienie ochronne – powiedziała Maria Popowicz.

Autor artykułu: (jxb)

Wąskie gardło na Partyzanckiej

Saturday, January 27th, 2001

Z powodu giełdy, strefy ekonomicznej i autobusów MZK w Pabianicach
Skrzyżowanie ulicy Partyzanckiej i Konstantynowskiej w Pabianicach to jedno z kilku tak zwanych wąskich gardeł komunikacyjnych w tym mieście.

Aby usprawnić tam ruch, trzeba by poszerzyć zarówno wyloty ulicy Konstantynowskiej, jak i samą Partyzancką. Zdaniem Wojciecha Porosa, naczelnika Wydziału Eksploatacji Urzędu Miasta w Pabianicach, regulacja skrzyżowania poprawiłaby na nim między innymi lewoskręt. Chodzi o to, że autobusy Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego jadące ul. Partyzancką w stronę centrum miasta mają problemy ze skrętem w lewo.
Podobnie ciasno jest dużym samochodom dojeżdżającym ulicą Konstantynowską – od strony Starego Miasta – do ulicy Partyzanckiej i skręcającym w prawo. Stąd pomysł, aby wykupić część narożnej działki i poszerzyć wylot ulicy Konstantynowskiej. Sprawa przebudowy skrzyżowania jest o tyle istotna, gdyż niebawem zrobi się tam jeszcze ciaśniej.
A to za sprawą rozwijającej się giełdy rolno-spożywczej i specjalnej strefy ekonomicznej w Widzewie (gmina Ksawerów). Właśnie przez to skrzyżowanie prowadzi główna droga łącząca Pabianice z Widzewem. Jakie są szanse na realizację tej inwestycji? – Wersja z 2000 roku zakładała – mówi Wojciech Poros – że przebudowę skrzyżowania sfinalizują: Generalna Dyrekcja Dróg, Urząd Miasta w Pabianicach i miejscowe starostwo. Czy tak się stanie? Wszystko będzie zależeć od tegorocznych budżetów, które nie zostały jeszcze uchwalone.

Autor artykułu: (wp)

Naprawa wiat po wandalach

Thursday, January 25th, 2001

Na przystankach w Zgierzu ciągle łamane są ławki i wybijane szyby
Na luty zaplanowano wielkie łatanie i naprawianie wiat na zgierskich przystankach.

W niektórych miejscach złodzieje i wandale sprawili, że pasażerowie czekający na autobusy lub tramwaje nie mają się nawet gdzie schronić przed wiatrem. Niedawno powstał spis wiat, które wymagają naprawy. Systematycznie dopisywane są nowe. Szacuje się, że obecnie uszkodzonych jest ponad 40 przystanków. Część zniszczeń to tylko skrzywione słupki lub połamane ławki. Zdarza się jednak, że złodzieje demontują fragmenty wiat. Tak stało się między innymi na ulicy 1 Maja, przy Dubois. Nieznani sprawcy skradli tam podświetlone panele reklamowe. Stale tłuczone są szyby, które mają chronić przed wiatrem. Z wiat wycinane są także aluminiowe elementy. Takie przypadki notujemy między innymi na ulicy Ossowskiego i na Aleksandrowskiej, przy Gałczyńskiego. Złodzieje wycinają nawet słupki podtrzymujące konstrukcje. Przypuszczamy, że skradzione przedmioty trafiają do punktów skupu złomu. O dziwo najwięcej zniszczeń mamy w centrum miasta, gdzie duża liczba ludzi powinna odstraszać przed wandalizmem mówi Grzegorz Kowalski, kierownik Miejskich Usług Komunikacyjnych w Zgierzu. Poza centrum systematycznie niszczony jest m.in. przystanek na ulicy Szczawińskiej, przy Kocidłowskiej. Rocznie MUK musi wydawać na naprawy zgierskich przystanków około 30 tys. zł. Niestety, sprawcy czują się bezkarni. Szefowie MUK zgłaszają kradzieże części wiat na policję, a ta kontroluje przystanki także nocą. Mimo to liczba zniszczeń nie zmniejsza się. Prace prowadzimy, gdy zbierze się większa liczba zniszczonych wiat. Poprzednia akcja miała miejsce jesienią. Wkrótce przeprowadzimy wycenę prac. Uszkodzeń jest tak dużo, że same remonty potrwają na pewno przynajmniej kilka dni informuje Grzegorz Kowalski.

Autor artykułu: (mał)

Kierowcy lekceważą zakaz

Thursday, January 25th, 2001

Jedni jeżdżą na pamięć, inni skręcają z Kilińskiego w Tuwima świadomie. Ponad 10 samochodów skręcających w lewo z ul. Kilińskiego w ul. Tuwima naliczyliśmy wczoraj w ciągu godziny.

Do naszej redakcji dzwonią też Czytelnicy skarżący się na nieodpowiedzialnych kierowców, którzy łamią zakaz i narażają innych użytkowników drogi na niebezpieczeństwo. Od początku stycznia z ul. Kilińskiego nie można skręcać w lewo w ulice Tuwima i Nawrot. Obowiązujący od godz. 6 do 19 zakaz ma poprawić płynność ruchu na ulicy oraz ułatwić przejazd tramwajom i autobusom MPK. – Znaki nie są oczywiście po to, aby na ulicach było bardziej kolorowo, ale żeby ich przestrzegać. Możliwe, że część kierowców jeździ na pamięć, bo od lat z Kilińskiego skręcali w Tuwima i nie dotarło do nich jeszcze, że już tak nie można. Ale są zapewne i tacy, którzy świadomie łamią przepisy – powiedziała mł. asp. Katarzyna Zdanowska z sekcji ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Łodzi. Za złamanie zakazu skrętu kierowcy grozi mandat w wysokości 200 zł i 5 punktów karnych. – Nie możemy wystawić na tych skrzyżowaniach stałego posterunku, bo nasze patrole ciągle się przemieszczają. Zwrócimy się jednak do dowódcy drogówki, aby częściej wysyłał policjantów na ulicę Kilińskieg -stwierdziła Katarzyna Zdanowska.

Autor artykułu: (pik)

Mieszkanie niepełnosprawne

Thursday, January 25th, 2001

Za darmo dostała własne “M”, ale na razie może na nie tylko popatrzeć
Dzień 3 grudnia był szczęśliwy dla Ewy Stań, studentki biologii Uniwersytetu Łódzkiego.

Podczas uroczystego losowania wygrała mieszkanie, które osobie niepełnosprawnej przekazała bezpłatnie firma “Galbex”. Nie może się jednak do niego wprowadzić…
Ewa Stań od 10 lat choruje na stwardnienie rozsiane. Porusza się na wózku. – To był cud, że wylosowałam to mieszkanie – powiedziała. – Moi rodzice są na emeryturze, więc nie miałam szansy, żeby sobie je kupić. Moje obecne mieszkanie znajduje się na drugim piętrze. Jeśli wybieram się do szkoły, biblioteki, czy na spacer, rodzice muszą mnie znosić z drugiego piętra. Mieszkanie, które wygrała, przygotowywano specjalnie dla osoby niepełnosprawnej. Niestety, w nowym lokum wciąż nie ma podłóg, kranu, kuchenki i toalety.
- Przedstawiciele gminy wiedzieli, że mieszkanie oddamy w stanie surowym – powiedziała Viola Grabska, dyrektor do spraw marketingu “Galbeksu”. – Sejmik Osób Niepełnosprawnych miał znaleźć sponsorów na jego wyposażenie. Sponsorzy się jednak nie znaleźli. – Zwracamy się do firm, żeby pomogły, ale na razie bez skutku – poinformowała Elżbieta Słupianek, prezes Sejmiku Osób Niepełnosprawnych. – Na razie zgłosił się tylko pan, który bezpłatnie pomoże w przeprowadzce studentki. Ewa Stań ubiegała się o pomoc z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, powiedziano jej jednak, że ma niewielkie szanse, bowiem potrzebujących jest zbyt dużo. – Tylko raz spełniają się marzenia, dlatego trudno mi uwierzyć w to, że ktoś pomoże w wyposażeniu mieszkania – powiedziała Ewa. – Mnie, ani moich rodziców na to niestety nie stać. Państwo Staniowie mieszkają na II piętrze w bloku na Retkini. Wylosowane mieszkanie wybudowane przez “Galbex” na Radogoszczu jest częściowo przystosowane do zamieszkania przez osobę niepełnosprawną. Ma specjalnie wyprofilowane wjazdy, poszerzone drzwi i dojazd.
- Do końca stycznia przekażemy klucze do tego mieszkania. Z naszej strony dotrzymaliśmy umowy – powiedziano nam w “Galbeksie”. Co z tego, jeśli nie będzie mogła w nim zamieszkać…

Firmy lub osoby, które chciałyby pomóc w wykończeniu mieszkania, mogą zgłaszać się do Sejmiku Osób Niepełnosprawnych przy ul. Sienkiewicza 5 lub pod numer tel. 638-45-41.

Autor artykułu: (am)

Decybele niezgody

Tuesday, January 23rd, 2001

Radni uznali, że nie mogą pomóc lokatorom skarżącym się na hałas
Lokatorzy budynku przy ul. Tamka 5 w Łodzi poskarżyli się łódzkim radnym, że nie mogą spokojnie korzystać z mieszkania, bo przeszkadza im głośno pracująca piła tarczowa w pobliskim zakładzie.

Właściciel firmy tłumaczy, że kupił urządzenie, które pracuje ciszej niż inne. Sprawą zajęła się Komisja Ochrony Środowiska łódzkiej Rady Miejskiej. Była to pierwsza interwencja łodzian w sprawie nadmiernego hałasu kierowana do komisji rady miejskiej. – Na sąsiedniej działce znajduje się zakład handlowo-usługowy. Codziennie pracuje tam piła. Urządzenie wydaje przeraźliwy dźwięk, który uprzykrza nam życie. Piła znajduje się w pomieszczeniu, które nie jest wyciszone. Jego drzwi najczęściej są otwarte. Prosimy o interwencję w tej sprawie – żalili się mieszkańcy budynku przy ul. Tamka. Na wniosek spółdzielni mieszkaniowej inspektorzy ochrony środowiska zmierzyli, czy dźwięki pracującej piły nie naruszają norm. Pomiar decybeli prowadzono przy otwartych drzwiach zakładu. Z opinii podpisanej przez Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska wynika, że poziom hałasu nie przekracza dopuszczalnych norm. Przy dużych zamówieniach piła pracuje ciągle maksymalnie przez trzy godziny dziennie.
Po zbadaniu dokumentów radni uznali, że nie mogą pomóc mieszkańcom. Teraz lokatorzy budynku przy ul. Tamka 5 mogą dochodzić swoich roszczeń w sądzie w drodze sprawy z powództwa cywilnego.

Autor artykułu: (k)