Archive for August, 2001

Jak „to” się robi w Piotrkowie?

Monday, August 27th, 2001

Często, bezpiecznie, gdzie popadnie. Głównie w domu, ale z fantazją. Tak piotrkowianie mówią o swoim życiu seksualnym. Ale nie wszystkich ono satysfakcjonuje.

– Ludzie w ogóle nie lubią rozmawiać o seksie – mówi 19-letnia Jagoda. Swoje zdanie na ten temat ma
50-letni piotrkowianin, który przyszedł na „Krzywdę” z żoną i wnuczką: – Teraz panuje otwartość w mówieniu o „tym”. Nikogo to nie krępuje, nikt się nie wstydzi. Widać na ulicach…

To fakt. W gazetach, radiu i telewizji wszyscy mówią o seksie. Nagie ciała, dwuznaczne i pikantne teksty, programy, w których znani i nieznani ochoczo dzielą się najintymniejszymi szczegółami swojego życia. Jest też druga strona medalu: środowiska katolickie przypominające o zagubionej moralności, inteligencja piętnująca masowe podglądactwo i wreszcie sąsiedzi, którzy wszystko widzą, słyszą i… komentują.

– Seks to przecież samo życie. Starsi narzekają na rozpustę, a przecież robili to samo – mówi piotrkowianka, matka i babcia.

Szeroko pojęta edukacja seksualna, głównie w prasie dla młodzieży, nie pozostaje bez wpływu na wkraczających w tę sferę życia nastolatków. Inicjacja seksulana zaczyna się dużo wcześniej i nie zawsze pozostawia miłe wspomnienia. To, że wstydzimy się o „tych sprawach” mówić, wychodzi w braku przygotowania młodych ludzi do dorosłego życia.

– Ja się dowiadywałam sama, teraz tego dużo jest w prasie – szczerze przyznaje atrakcyjna szatynka.
– Trochę od siostry, która, wie więcej…

Kiedyś, jak przyznają starsi wiekiem, uświadamianie odbywało się na boku, dyskretniej. Dziś, dobre rady jak „to” robić, można znaleźć na ulicy. Młodzi bardziej niż ich rodzice boją się ciąży, chorób. Sposób myślenia zmienił się wraz z sytuacją ekonomiczną, przyjęciem zachodniego stylu życia. Rodzice mówili, że jakoś to będzie. Generacja Internetu ma ogromny apetyt na świat, nie chce pakować się w pieluchy zaraz na starcie. W modzie jest kariera, liczą się pieniądze. Ale…

– Ja to robię bez prezerwatywy – mówi dziewczyna z okolic Piotrkowa. – Ufam mojemu chłopakowi.

Jednak to właśnie coraz więcej kobiet wybiera bezpieczny seks. To one kupują kondomy, biorą hormonalne środki antykoncepcyjne. Nie chcą niespodzianek, macierzyństwo odkładają na później. Dla panów też liczy się bezpieczeństwo, a co za tym idzie komfort psychiczny i udany seks.

– Generalnie jest zabójczo – przyznaje dwudziestokilkuletni spalony słońcem. – Bez ograniczeń, gdzie popadnie, ze stałą partnerką. Tylko bezpiecznie. Mężczyźni boją się jeszcze porażek. – Ja jestem bardzo usatysfakcjonowany – Witek niedługo skończy 28 lat. – Czasami tylko niezadowolony z siebie.

Zapytani, starsi mieszkańcy miasta przyznają, że ich życie erotyczne kuleje. – Nie, nie jestem zadowolony – zdecydowanie przyznaje pan w średnim wieku. – Moja partnerka tego nie lubi.

– Raczej nie – mieszkanka Piotrkowa z 20-letnim stażem małżeńskim. – Nie mam warunków, prawie dorosłe dzieci, mieszkanie żadne. No i wszystko staje się ważniejsze od seksu. Po chwili dodaje. Może się trochę zaniedbało związek…

Na seks też po prostu brak czasu, bo ochota jest zawsze. W większości aptek w mieście, gdy i z tą ostatnią krucho, można kupić viagrę. Jak mówią sprzedawczynie, zainteresowanie specyfikiem, po pierwszej fali, ostatnio osłabło. Jedna niebieska tabletka, tylko na receptę, kosztuje zresztą, bagatela, ponad 50 złotych. Jedyny w Piotrkowie sexshop też nie narzeka na brak klientów.

Największym wzięciem cieszą się wibratory, gumowe lalki, kajdanki, afrodyzjaki, przedłużaczki… Zakupy tu dokonane szybko lądują w przepastnej reklamówce, tak żeby nikt nic nie widział. Kupują młodzi i ludzie po sześćdziesiątce, panie i panowie.

– Są tacy, co dziesięć razy przejdą koło sklepu, a wchodzą dopiero jak pusty – mówi sprzedawczyni. Rumieniec oblewa twarze pytających o prezerwatywy i pisma erotyczne w piotrkowskich kioskach. Zawstydzają się również kioskarki.

– W supermarketach jest jeszcze gorzej, bo przy kasie wszyscy widzą, co kupujesz – mówi Edyta, która raz odważyła się na taki zakup. Co tu ukrywać, generalnie w Piotrkowie z seksem jest, jak wszędzie.

Autor artykułu: kw

Dziękują za pomoc

Monday, August 27th, 2001

W ośrodku wypoczynkowym piotrkowskiej Fabryki Maszyn Górniczych „Pioma”, znajdującym się w Białej w gminie Sulejów – przez dwa tygodnie, jak informowaliśmy, wypoczywało 40 dzieci powodzian z powiatu chrzanowskiego w województwie małopolskim.

Ich pobyt w całości sfinansowały wspomniana FMG „Pioma” SA oraz spółka z ograniczoną odpowiedzialnością „Pioma-Odlewnia”, a z pomocą, również finansową, pospieszyli także związkowcy z obu firm.

Za tę bezinteresowną pomoc Starostwo Powiatowe w Chrzanowie podziękowało szefom piotrkowskich spółek. Wzbudziła ona wdzięczność powodzian i pozwoliła – jak napisano w oficjalnym liście z podziękowaniami – „mieć nadzieję na powrot do normalnego życia”.

Autor artykułu: mj

Rekord Pietryny

Saturday, August 25th, 2001

Ukrainiec Denis Jurczenko wygrał drugi międzynarodowy konkurs skoku o tyczce „JUMP 2001”.
Już po raz drugi na łódzkiej ulicy Piotrkowskiej odbył się międzynarodowy konkurs skoku o tyczce. „JUMP 2001” okazał się szczęśliwy dla Ukraińca Denisa Jurczenki, który wynikiem 5,71 m o centymetr poprawił ubiegłoroczne osiągnięcie Rosjanina Pawłowa.

Najlepszy z naszych reprezentantów, Przemysław Czerwiński (Gwardia Piła) skoczył 5,30 m.. Na starcie zabrakło najlepszego Polaka, ósmego na MŚ w Edmonton, Adama Kolasy.
Podobnie, jak przed rokiem zawody wzbudziły duże zainteresowanie nie tylko kibiców sportu. Faworytem był Rosjanin Paweł Burłaczenko, który w marcu uzyskał – 5, 86 m, a przed tygodniem, na podobnym konkursie w Międzyzdrojach był najlepszy.

Początkowo dobrze spisywał się Czech Adam Ptacek (brązowy medalista MŚ juniorów z 1999 roku), ale nie uporał się z wysokością 5.50. Burłaczenko zaczął od 5,20, jednak był to jego jedyny udany skok w konkursie. Później miał kłopoty z rozbiegiem. Triumfator pokonał 5,71 w drugiej próbie, co trzeba uznać za wartościowy rezultat w specyficznych warunkach konkursu. 5,80 był o już zbyt wysoko, mimo dodatkowej premii 1000 dolarów od sponsorów.

Oklaski dla organizatarów zawodów czyli Akademickiego Związku Sportowy Organizacji Środowiskowej w Łodzi, któremu pomagali trenerzy reprezentacji Edward Szymczak i Edward Hatala. Główny sponsor to Izolacja S. A.

Wyniki ,,Jump2001′: 1. Denis Jurczenko (Ukraina) – 5,71 m, 2. Adam Ptacek (Czechy) – 5,40, 3. Paweł Burłaczenko (Rosja) – 5,20, 4. Aleksander Korczmid (Ukraina) – 5, 20, 5. Taoufik Lachhed (Francja) – 5,00, 6. Christophe Lemaire (Francja) – 4,80 , 7. Przemysław Czerwiński (Polska) – 4,80, 8. Seweryn Szlachetka (Polska) – 4.60, 9. Jacek Włóka (Polska) – 4,20 m.

Autor artykułu: Bartosz Kukuć

Zadanie dla snajperów w Bełchatowie

Saturday, August 25th, 2001

Ceramika u lidera, a ŁKS u ,,murowanego’’ kandydata na pierwszoligowca.
Spośród trzech drugoligowców z województwa łódzkiego tylko GKS Bełchatów wystąpi w sobotniej, szóstej kolejce na swoim boisku.

O godz. 17 drużyna trenera Józefa Dankowskiego podejmować będzie Włókniarza Kietrz. Rywale bełchatowian skończyli poprzednie rozgrywki o jedno miejsce wyżej niż GKS, ale w tym sezonie spisują się słabiej. Na wyjazdach nie zdobyli jeszcze punktu ani gola, przegrywając w Poznaniu (0:2) i w Gorzycach (0:1). Po zwycięstwie nad Polkowicami na inaugurację (1:0) włókniarze przegrali cztery mecze z rzędu i nie zdobyli nawet gola, tracąc aż 6.

Po meczu z Odrą czeskiego trenera Petra Żemlika zastąpił jego asystent Wojciech Borecki, ale i pod jego wodzą zespół nie zdobył gola w dwóch meczach ligowych i dwóch pucharowych (z Hetmanem 0:0 i 0:1).Gospodarze są więc faworytem, ale przypominamy, że w minionym sezonie jesienią GKS uległ w Bełchatowie Włókniarzowi 1:2 (Patalan 45 – Jakosz 13, Jan Żemlik 58). Zrewanżował mu się jednak w Kietrzu 2:0 (Cheda 30, Hinc 58). Sobotni mecz powinien być łatwym zadaniem dla bełchatowskich snajperów.

Wydarzeniem szóstej kolejki będzie jednak mecz w Nowym Dworze, gdzie o godz. 17 lider Świt spotka się z Ceramiką Opoczno. To nie tylko prestiżowe spotkanie dla trenerów, którzy kiedyś pracowali razem: Witolda Mroziewskiego (Świt) i Piotra Wojdygi (Ceramika), ale przede wszystkim konfrontacja dwóch niepokonanych dotąd zespołów.. Świt nie stracił u siebie jeszcze punktu (z Hutnikiem 2:1 i z Łęczną 1:0), ale opocznianie postawią chyba silniejszy opór niż ich poprzednicy. Ceramika zremisowała na wyjazdach oba spotkania z drużynami kandydującymi w ubiegłym sezonie bez powodzenia do ekstraklasy: z Górnikiem Polkowice 1:1 i z Odrą 0:0. Ciekawostką jest to, że lider ma o 4 punkty więcej, ale zdobył mniej goli niż Ceramika (odpowiednio 7 i 9) oraz stracił więcej (3 i 2).

ŁKS wystąpi w sobotę o godz. 19 w Płocku, na boisku Orlenu, uważanego za ,,murowanego’’ kandydata na pierwszoligowca, jednej z pięciu drużyn, które jeszcze nie przegrały. Warto jednak zwrócić uwagę – ku pokrzepieniu serc ełkaesiaków – że ostatnie dwa spotkania Orlen zremisował po 0:0
(z Zagłębiem i w Krakowie z Hutnikiem). Łodzianie jednak, po dwóch z rzędu porażkach, są w ponurym nastroju. Trener Mirosław Dawidowski stara się przywrócić im wiarę w swoje siły. Może wspomnienie niedawnych ,,porachunków’’ zmobilizuje ŁKS. Wszak przyczyny ich spadku z I ligi mocno kojarzą się z nazwą Płock.

Autor artykułu: Marek Kondraciuk

Odwieszeni wyjechali do Ostrowca

Saturday, August 25th, 2001

Polski Związek Piłki Nożnej ulitował się nad Widzewem i znów warunkowo wyraził zgodę na występ 10 piłkarzy pozyskanych w przerwie letniej. Tym razem na jeden mecz ligowy z KSZO w Ostrowcu w sobotę o godz. 16.
Widzewiacy wyjechali po piątkowym treningu. W szesnastce trenera Marka Kusty znaleźli się: Adam Piekutowski, Marcin Ludwikowski, Mariusz Jop, Przemysław Urbaniak, Daniel Bogusz, Sergiusz Wiechowski, Paweł Bocian, Igor i Artur Stesko, Sławomir Rutka, Patryk Rachwał, Krzysztof Zawadzki, Robert Wilk, Marcin Janeczko, Daniel Dubicki, Sławomir Suchomski.

W Łodzi pozostali m.in. Marcin Zając, który wznowił treningi, rekonwalescent Rafał Kaczmarczyk oraz Marek Szemoński (uraz stawu skokowego).
Kłopoty ma także drużyna rywali Widzewa. Jak informowaliśmy, nie zagrają: biorący w sobotę ślub Przemysław Cichoń, a z powodu urazu barku Bogdan Pikuta. Badania u lekarza kadry narodowej wykluczyły też występ Łukasza Gorszkowa (były widzewiak ma dwutygodniową przerwę). Wypadł ze składu kontuzjowany obrońca Marcin Kaczorowski. W tej sytuacji prawdopodobny jest debiut stopera Zbigniewa Kowalskiego (pozyskany z Łęcznej piłkarz długo leczył kontuzję).

Trener Krzysztof Tochel liczy na byłych zawodników łódzkich klubów: Zbigniewa Wyciszkiewicza, Wojciecha Małochę i Sergio Batatę. Gospodarze liczą na pierwsze zwycięstwo po powrocie do ekstraklasy. W Ostrowcu tamtejsi kibice nawet nie oglądali gola strzelonego przez KSZO (po 0:1 z Wisłą i Polonią).

Historia meczów Widzewa z KSZO jest krótka. Grano tylko dwa razy. W sezonie 1997/1998 beniaminek zwyciężył 2:0 (gole Żelazowski i Budka), a w rewanżu było 2:0 dla łodzian (Szemoński i Terlecki). Z obecnej drużyny wpadkę w Ostrowcu pamiętają tylko Bogusz oraz Jop. Ten ostatni wspomina to nawet z przyjemnością, bo występował wtedy w KSZO.

Po powrocie z Ostrowca widzewiacy mają mieć zgrupowanie w Spale. Kolejnym fanem, martwiącym się kryzysem widzewskiego klubu, jest dyrektor tamtejszego COS Zbigniew Tomkowski, który obiecał stworzyć łodzianom warunki do odbudowy formy.

Autor artykułu: Bogusław Kukuć

Śmierć na ścianie

Thursday, August 23rd, 2001

Napis obrażający pacjentów straszy na murze przychodni „Tatrzańska” na Dąbrowie.

Na murze przychodni „Tatrzańska” na Dąbrowie tuż pod tablicą informującą, że w placówce znajduje się Poradnia Zdrowia Psychicznego i przy samym wejściu ktoś namalował sprayem: „Śmierć psychopatom” i „Śmierć zwyrodnialcom”. Napis straszy od kilku dni. Okoliczni mieszkańcy i podopieczni poradni są zbulwersowani.

– Ciągle należymy do ZOZ Łódź-Górna. Nie jesteśmy samodzielną placówką. Nie mamy pieniędzy na zakup farby do zamalowania napisu. Na nic nie wystarcza pieniędzy. Nawet środki czystości kupujemy ze swoich pieniędzy – powiedzieli nam pracownicy „Tatrzańskiej”.

– O zakupie farby do malowania elewacji może decydować tylko dyrekcja ZOZ.

Danuta Rakowska, dyrektor Zespołu Opieki Zdrowotnej Łódź-Górna zapewniła nas, że postara się, aby napis niezwłocznie zniknął z elewacji przychodni.

– Od redakcji dowiedziałam się o napisie. Niestety, takie stwierdzenia już wcześniej pojawiały się na murze placówki. Nie mogę dać gwarancji, że w przyszłości nie pojawi się podobny. Mamy pewne trudności finansowe, ale postaram się, aby napis został zamalowany. Zniknie najszybciej, jak to będzie możliwe – powiedziała nam dyrektor Rakowska.

Autor artykułu: (k)

Komitet nic nie wskórał

Thursday, August 23rd, 2001

Łódzki Sąd Okręgowy rozpatrzył pierwszą sprawę, dotyczącą wrześniowych wyborów parlamentarnych. Przedstawiciel Polskiej Unii Gospodarczej odwołał się od decyzji Okręgowej Komisji Wyborczej w Łodzi, która nie zarejestrowała listy kandydatów tego komitetu. Sąd uznał skargę za nieuzasadnioną, a zgodnie z ordynacją wyborczą rozstrzygnięcie zapadło w przyśpieszonym trybie, przed upływem doby od złożenia skargi.

14 sierpnia przedstawiciele komitetu wyborczego PUG złożyli w OKW listę ponad dwudziestu kandydatów do parlamentu oraz 287 arkuszy z podpisami osób, popierających te kandydatury.
Komisja uwzględniła tylko sześć arkuszy, na których złożono 78 podpisów wyborców. Pozostałe odrzuciła, bo nie było na nich adnotacji, że chodzi o poparcie kandydatów w wyborach parlamentarnych, które mają się odbyć
23 września tego roku. Dlatego komisja uznała, że komitet nie uzyskał wymaganego poparcia 5 tysięcy wyborców i odmówiła rejestracji jego listy.

W skardze przedstawiciele komitetu argumentowali, że partia powstała w grudniu ubiegłego roku, zrozumiałe więc, że chodzi o poparcie jej w zbliżających się wyborach, a nie w poprzednich.

Podczas rozprawy przedstawiciel PUG mówił, że gdyby członkowie komisji od razu zwrócili uwagę na nieprawidłowości, komitet w ciągu dwóch godzin byłby w stanie uzupełnić te braki.

Przewodniczący OKW zwrócił jednak uwagę, że podpisy zaczęto sprawdzać kwadrans po 22, a zakończono tuż przed północą: – Nie byłoby czasu, aby uzupełnić braki.
Sąd uznał skargę za nieuzasadnioną. Komitet ma dobę na odwołanie się od tej decyzji, a sąd drugiej instancji tyle samo czasu na rozpatrzenie ewentualnego zażalenia.
Szefem PUG jest Wojciech Kornowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich. W regionie łódzkim liderem jest Janusz Gołygowski, ekskonsul honorowy Meksyku w Polsce.

Autor artykułu: (ak)

Chrobry bez ochrony

Thursday, August 23rd, 2001

Znikną patrole pilnujące porządku i bezpieczeństwa. Rada Nadzorcza Spółdzielni Mieszkaniowej „Chrobry” zrezygnowała wczoraj z usług ochroniarzy, którzy pilnowali bezpieczeństwa na jej terenie. Pracownicy prywatnej agencji ochrony mienia strzegli bezpieczeństwa mieszkańców i ich mienia od dwóch miesięcy. Pomysł był innowacją w skali miasta.

Tymczasem w ostatni poniedziałek przed siedzibą spółdzielni mieszkaniowej zebrała się potężna grupa mieszkańców osiedla Chrobrego. Kilkaset osób zdecydowanie protestowało przeciwko płatnym patrolom. Największą liczbę niezadowolonych lokatorów stanowili emeryci i osoby bezrobotne.

Wczorajsza decyzja rady nadzorczej spółdzielni skutkuje tym, że mieszkańcy osiedla nie będą musieli płacić każdego miesiąca 8 zł na pokrycie kosztów ochrony.
Przewodniczący Rady Nadzorczej SM „Chrobry” Stefan Biniek nie wykluczyły jednak, że w przyszłości na osiedle powrócą prywatne patrole pilnujące bezpieczeństwa i porządku. Wyraził żal z powodu zdecydowanego protestu lokatorów. Jego zdaniem, po dwóch miesiącach pracy agentów ochrony, na osiedlu blisko o połowę zmniejszyła się liczba groźnych zdarzeń.

Potwierdza to policja. Od dwóch miesięcy na osiedlu Chrobrego odnotowano znacznie mniej kradzieży oraz włamań do mieszkań i samochodów.

Autor artykułu: (k)

Zamknięte muzeum

Tuesday, August 21st, 2001

Muzeum Oświaty Łódzkiej nie wznowi działalności od początku września, choć obiecywano to jeszcze kilka miesięcy temu. Nadal nie ma pieniędzy na remont pomieszczeń muzeum w budynku Gimnazjum nr 25.

Na początku tego roku muzeum zmieniło siedzibę. Przeniesiono je z ul. Wólczańskiej do gimnazjum przy ul. Żwirki, gdzie zajęło pomieszczenia po stołówce. Poprzednia siedziba jest w bardzo złym stanie technicznym, dlatego też zapadła decyzja o zmianie adresu.

– Obecnie trwają ustalenia między Urzędem Marszałkowskim a Urzędem Miasta Łodzi – mówi Barbara Czajka, dyrektor muzeum.
– Chodzi o finansowanie placówki. Niewykluczone bowiem, że do naszej działalności będzie dokładać miasto.
Formalnie bowiem muzeum podlega marszałkowi, jednak budynek należy do gminy. Umowa na wynajem części pomieszczeń gimnazjum ważna jest do końca roku – zdaniem dyrektor Czajki, w tej sytuacji ryzykowne jest prowadzenie drogiego remontu. Ten z kolei jest konieczny, aby muzeum rozpoczęło działalność.

Na razie więc nie wiadomo, kiedy uczniowie będą mogli oglądać zbiory placówki. Niewykluczone bowiem, że Urząd Marszałkowski wyznaczy kolejną siedzibę – tym razem należącą do własnych zasobów, tak aby nie płacić wysokiego czynszu za wynajem.

Autor artykułu: (rok)

Polewają na ulicach

Tuesday, August 21st, 2001

Kiedy słupek rtęci idzie w górę, przez osiem godzin dziennie zraszają ulice i poprawiają klimat w mieście.
Trzy polewaczki kursują codziennie w godz. 10 – 18 po łódzkich ulicach. Wyjeżdżają na główne trasy zawsze, kiedy temperatura przekracza 30 stopni Celsjusza. Woda ma schłodzić asfalt i… poprawić klimat w rozgrzanym mieście.

Polewaczkę, przemieszczającą się z prędkością kilku kilometrów na godzinę, można było wczoraj zobaczyć między innymi na al. Kościuszki.

W Łodzi jest ponad 600 kilometrów ulic. Sprzęt, którym dysponuje gmina i Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania nie wystarczy, aby polać chłodną wodą wszystkie. Dlatego służby miejskie zdecydowały, że polewaczki będą kursować tylko na największych i najbardziej uczęszczanych łódzkich szlakach komunikacyjnych.

– Kiedy słupek rtęci idzie w górę, wydajemy dyspozycję MPO. Firma zaraz wysyła na ulice polewaczki. Każdego dnia kursują one po mieście przez osiem godzin, kiedy panuje najwyższa temperatura – powiedziała nam Elżbieta Famulska z Wydziału Komunalnego UMŁ.

Niezależnie od polewaczek i panującego upału, po łódzkich ulicach kursują samochody wyposażone w urządzenia do czyszczenia asfaltu. Najpierw solidnie zraszają podłoże, aby nie wzniecać kurzu, po czym uruchamiają szczotki do zamiatania. Kursują po mieście każdego dnia. Wszystkie łódzkie ulice sprzątane są przynajmniej raz na dwa tygodnie.

Autor artykułu: (k)