Ponad 100 tysięcy Polaków wybiera się 19 i 20 stycznia do Zakopanego, by osobiście zobaczyć, jak skacze Adam Małysz w konkursie Pucharu Świata. Fani naszego najlepszego skoczka już mają kłopoty z kupnem biletów, a w zakopiańskich hotelach i pensjonatach większość miejsc jest zarezerwowana.
– Klienci telefonują z całego kraju, również z Łodzi i województwa – mówi Teresa Stopka z zakopiańskiego Biura Turystycznego „Teresa”. – Mało kto pyta o bilety na Puchar Świata, wszyscy mówią „na Małysza”. Mam dla nich dobrą wiadomość: tuż przed zawodami będzie jeszcze można kupić wejściówki.
Tatrzański Okręgowy Związek Narciarski przygotował 40 tys. biletów, bo tyle osób pomieści się pod Wielką Krokwią.
Władze Zakopanego, właściciele pensjonatów i restauracji zacierają ręce, bo wszyscy muszą gdzieś spać i coś zjeść. W mieście jest 70 tys. miejsc noclegowych, drugie tyle w okolicznych miejscowościach.
Bilet na oba konkursy kosztował 20 zł, pojedynczy 15 zł, a dla młodzieży 5 zł. Do tego dochodzą koszty dojazdu i noclegów. Pokoje w pensjonatach kosztują od 80 do 120 zł.
Można było też wykupić pakiet – przejazd autokarem, bilet na oba konkursy i noclegi. W zależności od standardu pensjonatu kosztowały 165 lub 190 zł.
Fani Małysza mogą narzekać tylko na jedno – wszystkie ulice w rejonie Wielkiej Krokwi przed i w dniach konkursów będą zamknięte dla ruchu samochodowego. Policja ma kierować samochody na specjalne parkingi.
Autor artykułu: (mp.)