Na najbliższej sesji łódzcy radni będą od nowa dyskutować nad wniesieniem do spółki „Wybud” terenu przy ul. Brzezińskiej pod przyszłe wysypisko odpadów. Władzom miasta nie przeszkadza brak opinii mieszkańców działających w Radzie Osiedla „Nowosolna”. Tymczasem wcześniej uchwała została wycofana właśnie z powodu braku opinii okolicznych mieszkańców.
Działka, którą gmina zamierza wnieść do spółki, to wyrobisko po dawnej kopalni piachu. Zagraniczna spółka ma tam zbudować składowisko odpadów. Jej przedstawiciele już wykupili ziemie wokół, na których zamierzają urządzić tak zwaną strefę ochronną.
Poprzednią uchwałę Rady Miejskiej w sprawie przyszłego wysypiska radni uchylili z uwagi na brak wymaganej przepisami opinii tamtejszej rady osiedla. Zwrócił na to uwagę wojewoda.
Zdaniem urzędników, nie będzie przeszkód przy podejmowaniu od nowa uchwały w sprawie wysypiska dla Łodzi, nawet jeśli nie będzie wymaganej opinii. Twierdzą, że oficjalnie o nią poprosili, a Rada Osiedla „Nowosolna” nie dostarczyła jej w wymaganym terminie.
W rzeczywistości mieszkańcy napisali do urzędu pismo, w którym proszą o uzupełnienie informacji, bez których nie mogą wydać opinii.
– Mówi się o strefie ochronnej, ale nie wiemy konkretów na ten temat. Wątpimy, czy wycena wyrobiska jest właściwa i czy nie jest zawyżona. Nie wymienia się osób odpowiedzialnych za inwestycję – zauważa Mariusz Młynarski, przewodniczący RO „Nowosolna”. Zapowiada, że jeśli radni podejmą uchwałę, mieszkańcy Nowosolnej zaskarżą ją do wojewody.
Tymczasem radni opozycji mają wątpliwości, czy budowa składowiska do spółki z innymi inwestorami będzie opłacalna dla miasta.
– Koszt budowy wynosi około 80 mln zł. Uważam, że miasto jest w stanie go ponieść. Mamy obawy, że zagraniczny inwestor przejmie większość udziałów w spółce budującej wysypisko. Będzie miał prawo do większych zysków. Gmina mogłaby osiągnąć je sama, gdyby podjęła się samodzielnej budowy składowiska odpadów. Zarząd miasta jakby nie dostrzega takiej możliwości i bardzo mnie to dziwi – mówi Wojciech Michalski, radny opozycji.
Autor artykułu: (k)