Krótkotrwała burza z wyładowaniami atmosferycznymi przeszła przez Łódź po godzinie 15. Na zachód od miasta zaobserwowano grad wielkości piłek pingpongowych. W centrum Łodzi grad miał wielkość ziaren ryżu.
– W niektórych częściach Łodzi opad był dość obfity w tak krótkim czasie – spadło nawet do trzydziestu litrów wody na metr kwadratowy – poinformował Włodzimierz Mateusiak, kierownik stacji meteorologicznej w Wieluniu.
– Gradobicie musiało przyjść po tak długiej suszy. Nienaturalne są natomiast już ponad cztery miesiące z rzędu bardzo suchego lata.
Wczoraj w regionie temperatura wahała się od 28 do 30 stopni Celsjusza w cieniu. To sporo na pierwszą dekadę września. Natomiast na ulicach Łodzi po deszczu zrobiło się już późnowrześniowo: jezdnie były gęsto zasłane żółtymi liśćmi. To efekt suszy, która przyspieszyła o dwa tygodnie wegetację większości drzew i krzewów.
Autor artykułu: (kup)