Archive for January, 2002

Strzeż się strzyżenia

Friday, January 25th, 2002

„Strzyżenie za darmo – uczennica” – takie ogłoszenie wywiesił jeden z łódzkich salonów fryzjerskich. Okazja czy ryzyko? – zastanawiają się przechodnie. Właścicielka salonu zapewnia, że okazja, gdyż pracę uczennic nadzorują wykwalifikowane fryzjerki, które biorą odpowiedzialność za efekt końcowy. Nie zawsze jednak właściciele zakładów usługowych, fryzjerskich czy kosmetycznych chcą ponosić konsekwencje źle wykonanej usługi.

– W zakładzie kosmetycznym oczyszczono mi cerę, a już następnego dnia miałam rozognioną całą twarz. Okazało się, że zakażono mnie bardzo trudną do wyleczenia opryszczką. Gdy poskarżyłam się kosmetyczce, powiedziała, że nie ma z tym nic wspólnego i niczego jej nie udowodnię. Od tej pory boję się korzystać z takich usług – opowiada nasza Czytelniczka.

Elżbieta Kozłowska z Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej mówi, że załatwianie tego typu reklamacji jest wyjątkowo trudne. Niektórzy właściciele zakładów usługowych nie przyznają się do wykonywania zlecenia. Dlatego, gdy zamawiamy drogie zabiegi, warto zażądać rachunku. Wtedy mamy podstawę dochodzenia swoich praw.

Pani Aleksandra poszła do fryzjera, by zrobił jej 10 niebieskich pasemek. Chociaż spalił jej włosy, a koloru nie było widać, fryzjer zainkasował 100 zł. Dopiero gdy poprosiła o pomoc prawnika z biura miejskiego rzecznika konsumentów, fryzjer zobowiązał się oddać pieniądze.

– Zgłosiła się do nas łodzianka, która poszła do fryzjera rozjaśnić ciemne włosy – opowiada Helena Ruta, prezes Miejskiego Klubu Federacji Konsumentów. – Efektem byli przerażeni oboje. Klientka zażądała odszkodowania. Fryzjer zaproponował, że przez dwa lata będzie za darmo strzygł i czesał całą jej czteroosobową rodzinę.

W Klubie Federacji Konsumenta radzą, by w przypadku niefachowo wykonanej usługi sporządzić opis wydarzenia. Można też sprawdzić, czy zakład jest zarejestrowany w Cechu Rzemiosł Różnych i zażądać ekspertyzy. Gdy i to nie pomaga, pozostaje droga sądowa.

Autor artykułu: (aro)

ZOZ Łódź-Górna do likwidacji

Friday, January 25th, 2002

Władze miasta opracowały uchwałę dotyczącą likwidacji ZOZ Łódź-Górna. Zapewniają, że łodzianie leczący się w placówce będą mieli zapewnione świadczenia zdrowotne w Miejskiej Przychodni „Lecznicza”.

O fatalnej kondycji ZOZ na Górnej pisaliśmy wielokrotnie. Informowaliśmy, że łódzcy radni zaniepokojeni sytuacją panującą w placówce i brakiem reakcji władz miasta na tę sprawę, zawiadomili prokuraturę. W połowie ubiegłego roku zobowiązania ZOZ wynosiły około 5 mln zł, teraz sięgają już 9 mln zł. Radni od kilku miesięcy apelowali do władz miasta o decyzję w sprawie placówki.

Zgodnie z projektem dokumentu ZOZ ma zakończyć działalność
30 kwietnia br. Dokument nie zawiera żadnej informacji o zadłużeniu placówki, ani o kosztach jej likwidacji. Mimo tego, radni z Komisji Zdrowia łódzkiej Rady Miejskiej jednogłośnie poparli projekt. Nie dowiedzieli się czy i kiedy władze miasta mają zamiar likwidować pozostałe ZOZ.

Autor artykułu: (k)

Szef Teatru Ognia i Papieru przestał być dyrektorem MOK

Wednesday, January 23rd, 2002

Grzegorz Kwieciński, szef Teatru Ognia i Papieru, został wczoraj zwolniony ze stanowiska dyrektora Miejskiego Ośrodka Kultury.

Od siedmiu miesięcy Grzegorz Kwieciński miał zwolnienie lekarskie. Zwolnienie skończyło mu się 21 stycznia i wczoraj przyszedł do pracy. Spotkał się z prezydentem Pawłem Winiarskim, który nie zgodził się, żeby był nadal dyrektorem MOK. Zaproponował mu natomiast etat kierownika Teatru Ognia i Papieru. Propozycja została odrzucona.

– Prezydent Winiarski zaproponował panu Kwiecińskiemu zwolnienie z posady dyrektora z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia, bez obowiązku wykonywania pracy – mówi Stefania Szymańska z Zarządu Miasta. – Grzegorz Kwieciński zgodził się i podpisał odpowiednie pismo.

Zdaniem władz samorządowych, Grzegorz Kwieciński tak bardzo był zajęty prowadzeniem Teatru Ognia i Papieru, że nie mógł należycie wypełniać obowiązków dyrektora MOK.

Autor artykułu: (wp)

PIT-y przychodzą falami

Wednesday, January 23rd, 2002

Wcześniej niż przed rokiem zaczęło się składanie PIT-ów w Zgierzu. Spieszą się przede wszystkim ci, którzy liczą na zwrot pieniędzy. Aż 90 procent PIT-ów złożonych dotychczas do zgierskiej „skarbówki” zawiera odpisy. Wpłynęło prawie 400 zeznań podatkowych od osób nie prowadzących działalności gospodarczej.

– Podatnicy spieszą się bardziej niż w minionych latach. Już w pierwszym tygodniu złożono kilka zeznań. Ci, którzy mają konta bankowe, mogą liczyć na zwrot nadpłaty już w lutym – mówi Teresa Wilińska, zastępca naczelnika US w Zgierzu.

W zależności od potrzeb uruchamiane są dwa lub trzy stanowiska przyjmowania PIT-ów. Na razie nie ma kolejek. Wśród podatników przeważają osoby składające PIT 28. Dotyczy on prowadzących działalność gospodarczą i płacących podatek ryczałtem. Te zeznania przyjmowane są tylko do końca stycznia.

Oblężenie przeżywa także punkt informacyjny, choć rozliczenia przeprowadzane są na podobnych zasadach jak przed rokiem.

Ułatwienia wprowadzono natomiast w samym urzędzie. Dotychczas podatników przyjmowano w kilku miejscach. Były nawet dwa wejścia do „skarbówki”.

W tym roku można wchodzić tylko od strony ul. Popiełuszki. Dla składających zeznania urządzono jedną dużą salę. Od 20 marca mają ruszyć dwa terenowe punkty przyjmowania zeznań. We wtorki będzie działać punkt w Ozorkowie, w czwartki w Aleksandrowie.

Druga ze „skarbówek” na terenie powiatu zgierskiego – w Głownie – przyjęła dotąd tylko 40 PIT-ów (urzędnicy spodziewają się około 10 tysięcy). Pierwszy PIT złożono 8 stycznia.

– Na razie bardzo dużo osób pobiera czyste druki. Niektórzy zgłaszali się po nie już w grudniu.Pierwszej fali zeznań spodziewamy się pod koniec lutego, czyli tydzień po tym, jak ZUS wyśle PIT-y do emerytów. Później powinno być mniej podatników, a kolejnej fali można się spodziewać od końca marca – mówi Jarosław Zawira, naczelnik US w Głownie.

Także ten urząd przymierza się do uruchomienia dodatkowego punktu przyjmowania PIT-ów. Powstanie w Strykowie. Prawdopodobnie będzie działał w kwietniu w każdy czwartek.

Autor artykułu: (mał)

Ochlapani, zalani i… załamani

Wednesday, January 23rd, 2002

Gwałtownie topniejący śnieg wciąż daje się we znaki. Lista narzekających jest długa. Od kierowców, którzy jeżdżą po dziurawych jezdniach, ochlapując przy okazji przechodniów, po lokatorów, którym woda zalała mieszkania i piwnice.
W powiecie pabianickim topniejący śnieg odsłania wiele dziur w jezdniach, które trudno zauważyć, gdyż są wypełnione wodą.

– Najgorzej jest na ulicach Moniuszki, Grota-Roweckiego, Jana Pawła II, Nawrockiego, Warszawskiej i Łaskiej. Fatalnie jest też na głównej ulicy miasta, Zamkowej, na której asfalt popękał wzdłuż torów tramwajowych – mówi Zdzisław Sysio, kierownik działu eksploatacji Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Pabianicach.

Na roztopy narzekają też mieszkańcy kamienic.

– Odebraliśmy 22 sygnały o zalanych mieszkaniach i klatkach schodowych – mówi inspektor Małgorzata Bajer z ROM nr 2 w Pabianicach. – Na szczęście nie było sytuacji, że zalało mieszkanie i trzeba było wyprowadzić lokatorów. Nasi dekarze pracują bez przerwy. Łatają dachy i udrażniają rynny.

Znacznie lepiej było w budynkach należących do ROM nr 4, gdzie wcześniej zrzucono z dachów śnieg. Kierowniczka ROM Iwona Trzeszczak poinformowała, że zalało tylko jedno mieszkanie przy ul. Ludowej.

Zalania wskutek roztopów nie uniknęli też mieszkańcy domków jednorodzinnych. W poniedziałek strażacy pompowali wodę z piwnicy domu w Pabianicach na Zatorzu, a wczoraj z kotłowni w piwnicy domu w Ksawerowie przy ul. Kościuszki.

Woda z roztopów mocno dała się we znaki mieszkańcom Zgierza. Wczoraj tuż przed godz. 4 wszczęto alarm przy ul. Krawieckiej. Podtopiony został garaż i piwnica w jednym z domów. Strażacy wypompowywali wodę prawie godzinę. Usunięto około 4 metrów sześciennych, czyli tyle, ile mieści się w dużym wozie strażackim. Gdyby nie szybka akcja, zostałaby zalana lokalna kotłownia gazowa.

O sporym pechu może mówić mieszkaniec kamienicy przy ul. Śniechowskiego. Lód na dachu budynku zaczął się szybciej topić niż w rynnie. W efekcie woda z dachu nie mogła spływać na ulicę. Pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej musieli wchodzić na pochyły dach dwupiętrowej kamienicy i odkuwać resztki lodu. Nie zdołali jednak uchronić mieszkania przed zalaniem.

– Takich przypadków byłoby znacznie więcej, gdyby nie strażacy. Wzywamy ich nawet po trzydzieści razy dziennie do odkuwania sopli i nawisów lodowych na budynkach – mówi Andrzej Grochulski, prezes MPGK.

Wczoraj usuwano je m.in. przy ul. Powstańców Śląskich. Zgierzanie interweniują nadal w sprawie zalanych ulic. Najgorzej jest na Przybyłowie i w Proboszczewicach.

Autor artykułu: (mał, wp)

W BWA w Sieradzu – Po plenerze – wystawa

Monday, January 21st, 2002

W galerii Biura Wystaw Artystycznych w Sieradzu odbył się wernisaż wystawy, na której prezentowane są prace powstałe na III Ogólnopolskim Plenerze Malarskim Mierzyn 2001. Czterdzieści prezentowanych na ekspozycji obrazów podziwiać będzie można do 10 lutego.

Autor artykułu: pg

Czy woda niezdrowa?

Monday, January 21st, 2002

Grupa mieszkańców Rozprzy złożyła petycję do władz gminy, w której domaga się wstrzymania podwyżek opłat za wodę i odprowadzanie ścieków. Ich zdaniem, dostarczana od ponad 30 lat woda do celów spożywczych, nie odpowiada podstawowym wymogom. Powodem ma być stary wodociąg, zbudowany z rur azbestowo-cementowych.

Pismo w tej sprawie, podpisane przez 24 mieszkańców ulicy Tadeusza Kościuszki w Rozprzy, trafiło do przewodniczącego Rady Gminy oraz do wójta. Wnioskodawcy podnoszą w nim m. in., że w rozporządzeniu ministra przemysłu i handlu z 1994 roku stwierdzono, iż wyroby z azbestu stanowią zagrożenie dla zdrowia, powodują degradację środowiska i są przyczyną choroby zwanej azbestozą.

Autorzy petycji, powołując się na przepisy prawne, podkreślają, że „cena wody, która nie odpowiada wymogom jakościowym podlega obniżeniu w ramach rękojmi za wady fizyczne rzeczy sprzedanej”.

Autor artykułu: (oby)

Przyjeżdża senacka komisja

Monday, January 21st, 2002

Dziś region sieradzki odwiedzą członkowie Senackiej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Wyjazdowe posiedzenie z ich udziałem rozpocznie się wizytą w Łódzkim Rolno-Spożywczym Rynku Hurtowym. Po południu komisja zawita do Ośrodka Szkoleniowego ZHP w Załęczu Wielkim, gdzie parlamentarzyści dyskutować będą na temat szans i barier dla rozwoju przetwórstwa rolno-spożywczego oraz eksportu polskich artykułów.

Jutro członkowie komisji odwiedzą zakłady przetwórstwa rolno-spożywczego, znajdujące się na terenie powiatów: pajęczańskiego, wieluńskiego i wieruszowskiego.

Autor artykułu: (pg)

Dziewczyny w grze

Friday, January 18th, 2002

Piłka w grze. Rozgrywka toczy się na środku sali sportowej. Dwa podania, w tym jedno otwierające drogę do bramki. Pada gol, a zwycięzcy wyrzucają ręce w górę w geście triumfu.

Niby normalny widok na piłkarskim treningu. Gdyby nie jeden szczegół. Na boisku rywalizują nie chłopcy, a dziewczęta z pierwszej żeńskiej sekcji piłki nożnej, która niedawno powstała w Sieradzu.

Sekcja działa pod egidą Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Sieradzu, a pomysłodawcą jej powołania był Janusz Studnicki, były trener miejscowej Warty. – Od dawna myślałem o stworzeniu żeńskiej drużyny – mówi. – Widząc, jak mało kibiców przychodzi na mecze drużyn niższych klas pomyślałem, że w ten sposób wpłyniemy na większe zainteresowanie piłką nożną.

Ideę wcielono w życie jesienią ubiegłego roku.
Organizatorzy przedsięwzięcia nie spodziewali się jednak aż takiego odzewu ze strony dziewcząt. Do „mosiru” zgłosiła się potężna 34-osobowa grupa. Większość zawodniczek pochodzi z Sieradza, ale część dojeżdża z okolicznych miejscowości, a kilka nawet z Burzenina.

– Piłką nożną interesowałam się od zawsze – przekonuje Ewelina Pertkiewicz. – Wcześniej nie miałam możliwości trenowania tej dyscypliny. Gdy tylko dowiedziałam się o takiej możliwości, chętnie skorzystałam z oferty.

Ewelina na bieżąco śledzi rozgrywki ligowe w Europie, zwłaszcza te najciekawsze – angielską Premiership oraz niemiecką Bundesligę. Kibicem piłkarskim jest także Emila Jamroziak. – Często oglądałam mecze z tatą. Polubiłam piłkę nożną, próbowałam więc grać z kolegami. Zawsze mnie pocieszali, że „jak na dziewczynę, to gram bardzo dobrze”. Teraz mogę się podszkolić i naprawdę grać na dobrym poziomie – przekonuje z uśmiechem na twarzy.

Czy sekcja przerodzi się w prawdziwą drużynę?

– O tym przekonamy się w połowie roku. Wtedy będziemy wiedzieć, jakim potencjałem dysponujemy – zapewnia Janusz Studnicki. – Myślę, że wszystko pójdzie po naszej myśli. Dziewczęta imponują zaangażowaniem, a atmosfera w ekipie jest wspaniała. Cieszy nas również życzliwe podejście rodziców.

Członkinie sekcji spotykają się na treningu w każdą sobotę o godz. 14. Ćwiczą na sali przy sieradzkim ośrodku i… czekają na kolejne dziewczęta. Pierwszy poważny sprawdzian czeka je w najbliższy weekend. W niedzielę zadebiutują bowiem przed publicznością zgromadzoną na turnieju amatorskich drużyn piłki nożnej organizowanym przez MOSiR w hali sieradzkiej jednostki wojskowej. Rozegrają mecz tuż przed finałami trwających dwa dni rozgrywek.

Autor artykułu: Paweł Gołąb

Paliwo i kserokopiarka

Friday, January 18th, 2002

Komisariat Policji w Błaszkach otrzymał prezent od miejscowego Urzędu Gminy i Miasta. Funkcjonariuszom przekazano kserokopiarkę, której do tej pory nie posiadali.

– Udostępnialiśmy w razie potrzeby nasze urządzenia, ale takie rozwiązanie było niewygodne zarówno dla nas, jak i policjantów – powiedział „Dziennikowi Łódzkiemu -Wiadomościom Dnia” Krzysztof Stępiński, burmistrz Błaszek. – Postanowiliśmy więc przekazać im jedną z kserokopiarek. Mamy nadzieję, że Komenda Powiatowa Policji w Sieradzu znajdzie i przekaże środki na jej dalszą eksploatację.

Nie jest to jedyna forma pomocy, jakiej policjantom z Błaszek udziela lokalny samorząd. W ubiegłym roku w formie darowizny urząd przekazał funkcjonariuszom 3.400 litrów paliwa o łącznej wartości 10.000 złotych. Bez opłat mogą oni ponadto korzystać z garaży i sieci centralnego ogrzewania. Za darmo odbywa się również wywóz śmieci z komisariatu.

Autor artykułu: (pg)