W gminie Burzenin będą jednak przyjmowane wnioski o przyznanie pomocy zbożowej, składane przez rolników poszkodowanych podczas ubiegłorocznej powodzi.
Nie uczyniono tego do tej pory, bo władze gminy powoływały się na zapis w ustawie określający, że pomoc zbożowa przysługuje tylko tym osobom, których użytki zalane zostały przez wezbrane wody śródlądowe, a nie opadowe. Jak bowiem zapewniała wójt gminy Burzenin, typowej powodzi na podległym jej terenie w ubiegłym roku nie było.
Z tą opinią nie zgodził się parlamentarzysta Jerzy Pieniążek, przewodniczący senackiej komisji rolnictwa: – Gmina Burzenin ujęta została w wykazie terenów objętych powodzią, i to na wniosek wójta! – podnosi. – To dziwne, że teraz twierdzi się, że było inaczej.
– Szkody poczynione przez nadmiar wody z pewnością zostały poczynione, ale do typowej powodzi u nas nie doszło – ripostuje Barbara Darul, wójt gminy Burzenin.
– Gdy w lipcu ubiegłego roku poziom wód w rzekach podniósł się do niebezpiecznego poziomu i musieliśmy zarządzić stałe dyżury, z sieradzkiego starostwa zwrócono się do nas z pytaniem, czy jesteśmy zagrożeni powodzią. Potwierdziłam nasze obawy, bo istniało realne niebezpieczeństwo, że woda przerwie wały. Do tego na szczęście nie doszło, ale podanej informacji już nie skorygowano. I nagle w styczniu ukazał się w dzienniku ustaw wykaz gmin dotkniętych powodzią, w których objęto także naszą. Stąd wzięło się całe zamieszanie.
Mimo wątpliwości, ale wskutek wielkiej presji ze strony rolników, domagających się przydziału darmowej pszenicy, zdecydowano się jednak na przyjmowanie wniosków. Wczoraj w Urzędzie Gminy w Burzeninie odbyło się spotkanie z sołtysami, na którym poinformowano ich o tym. Zostali oni zobligowani do przyjmowania druków do końca lutego, dotąd bowiem obowiązuje znowelizowana ustawa o pomocy zbożowej. Zbiorcze zestawienie wniosków będzie przez gminę wysłane do wojewody łódzkiego do połowy marca.
Autor artykułu: Paweł Gołąb